Prezydent Duda: Jesteśmy absolutnie samowystarczalni, jeżeli chodzi o produkcję żywnościową

0
116

Wstrząs na światowym rynku żywności wynikający z wojny na Ukrainie i sankcji nałożonych na Rosję będzie bardzo poważny – ocenił prezydent Andrzej Duda. Uspakajał jednocześnie, że Polska jest samowystarczalna, jeżeli chodzi o produkcję żywności.

Prezydent otwierając wtorkowe posiedzenie Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich Narodowej Rady Rozwoju mówił, że na trudną sytuację polskiego rolnictwa składa się szereg czynników, z czego najistotniejszym jest wojna, która się toczy na Ukrainie.

Przypomniał, że w ostatnim czasie przeszliśmy także pandemię COVID-19, która wywołała szereg negatywnych skutków gospodarczych, wzrosty cen, inflacji, zawirowania na rynkach światowych, finansowych, a także na światowych rynkach rolnych. Jak mówił, w ciągu ostatnich miesięcy mamy do czynienia również z „ogromnymi wzrostami cen energii” oraz wzrostami cen gazu.

„Na to wszystko nałożyła się wojna w spichlerzu nie tylko Europy, ale w spichlerzu świata, jakim jest Ukraina. Na to wszystko nałożyła się konieczna polityka, która musiała być poprowadzona wobec agresora, czyli wobec Rosji, a więc polityka sankcyjna, która spowoduje w efekcie drastyczne ograniczenia handlowe z Rosją z jednej strony, ale z drugiej strony także spowodowuje w wielu aspektach na pewno niemożliwość przez Rosję prowadzenia sprawnej także i produkcji rolnej” – tłumaczył.

„Nie ma żadnej wątpliwości, że wstrząs wręcz na światowym rynku żywności wynikający z tej sytuacji, która toczy się w tej chwili na naszych oczach, będzie bardzo poważny” – powiedział prezydent.

Jak dodał, Ukraina i Rosja razem to 76 proc. światowej produkcji oleju słonecznikowego, 30 proc. światowej produkcji pszenicy, 17 proc. światowej produkcji kukurydzy. „Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że we wszystkich tych elementach światowej produkcji nastąpi ograniczenie o co najmniej 20-30 proc., to skutki tego muszą być katastrofalne” – podkreślił Duda.

Dlatego – mówił do członków Rady ds. rolnictwa – bardzo ważne jest postawienie pytania, jaką politykę powinna prowadzić Polska, aby umożliwić naszym rolnikom przetrwanie tego trudnego czasu.

„Na szczęście my mamy w Polsce sytuację bezpieczną. U nas nie toczy się wojna, my w wojnie nie uczestniczymy, ale w oczywisty sposób wojna na nas wpływa” – zaznaczył prezydent Duda.

Wskazał, że import z Ukrainy i Rosji do Polski nie był wielki. „Jesteśmy krajem, który jest w tej szczęśliwej sytuacji, że jesteśmy absolutnie samowystarczalni, jeżeli chodzi o produkcję żywnościową. Nasze rolnictwo było w stanie do tej pory zaspokoić wszystkie potrzeby, jakie generował nasz rynek. Nie byliśmy żadnym poważnym importerem żywności, wręcz przeciwnie byliśmy poważnym eksporterem żywności. Więc można powiedzieć także, że od tej strony rynki zagraniczne będą jeszcze bardziej chłonne na nasze produkty, niż było to prawdopodobnie do tej pory” – podkreślił prezydent.

Ale – jak zastrzegł – nie ulega wątpliwości, że polskich rolników w ogromnym stopniu dotyka i będzie dotykać wzrost cen nawozów sztucznych i środków ochrony roślin, wzrost cen paliw i wszystkich źródeł energii. „W związku z powyższym jest to bardzo poważna sytuacja i nie ma wątpliwości, że absolutnie wpłynie ona nie tylko na sytuację polskiego rolnictwa, ale bez wątpienia wpłynie ona szerzej na sytuację polskiej wsi” – zauważył.

Duda wyraził nadzieję, że posiedzenie Rady ds. rolnictwa pomoże w znalezieniu rozwiązań dla wielu problemów, które stoją dzisiaj przed polskim rolnictwem i polską wsią.(PAP)

autorka: Aleksandra Rebelińska

Foto: polskapress